Po latach ganiania za dupami znajduje się tę jedną, z jaką chce się być. Robi się dziecko, staje się tatą i się cieszy tym, że kupa jest ładnie zielona i że w ogóle jest kupa. To nie jest bajer. Do tego się dorasta. W pewnej chwili z uwodzenia się wychodzi, inaczej się kończy jak stary satyr podrywający młode panny i dodający sobie tym samym animuszu i akceptacji. W powierzchni nie ma głębi, a bez głębi nie ma tego, co jest naprawdę ważne - miłości, spokoju, radości i prawdziwej relacji z samym sobą.
AlphaMale doczekało się jako książka bestsellerowej sprzedaży, kilku klonów szkoleniowych prowadzonych przez innych, społeczności zbudowanych od zera w Meksyku i w Kolumbii i kilkuset wyszkolonych w Polsce uwodzicieli. Potem przestaliśmy się tym zajmować, bo trenerzy pozakładali rodziny i powyrastali z zabawy, stając się zupełnie innymi mężczyznami. Bo wszystko ewoluuje, tak samo jak bakteria, tak samo jak technologia, tak samo i facet.
I to był cudny okres - wkładało się śmieszny kapelusz, kilka wisiorków, szykowało grupę i latało za pannami, kładąc ręce na stole dla pewności albo rozkładając się tak na kanapie, by było widać, kto rządzi (a tak naprawdę, kto myśli, że rządzi). Z perspektywy czasu, jaja jak berety, bo oglądanie zdjęć z tamtego okresu to tak, jak patrzeć na ojca w spodniach - dzwonach z długimi włosami i butami na obcasie, tańczącego do Beatles`ów w strażackiej remizie. Ale kiedyś tak się myślało, a przeszłość należy szanować, by cenić każde doświadczenie. No i sentyment pozostaje..
Patrząc też z perspektywy, tak samo jak i przewspaniały był ten okres, tak samo miał i ciemną, wtedy niewidoczną, stronę mocy. Relacje z kobietami były powierzchowne i puste, oparte na sprzedawanych maskach. To waliło w poczucie własnej wartości, bo jeśli trzeba być kimś, by uwieść, to znaczy, że się nie jest sobą. Następował rozdźwięk między osobowością uwodziciela i resztą osobowości, które zaczynały nieświadomie opierać się na porównywaniach, poczuciu gorszości, uzależnieniu od akceptacji i podziwu ze strony kobiet i innych facetów. Zimno, obojętność i niedostępność emocjonalna psuły bliskie relacje, a własna dupa zaczynała się nosić wyżej, niż nos. Dewaluowanie innych, zagrażające pompowanej dumie, doprowadzało do samouwielbienia i kąpania się we własnym sosie adoracji, bez możliwości inwestowania w wartościowe i głębokie związki z innymi. Tego nikt wtedy nie wiedział. I każdy zapłacił za to rachunek. Nikt nie wiedział, że leczył tymi kobietami własne kompleksy, wpadając w nie jeszcze bardziej.
I ciekawe, patrząc na to dzisiaj, z zupełnie innej perspektywy, gdy w podchodzeniu do kobiet nie ma żadnego już lęku (bo poczucie wartości nie jest zagrożone i nie ma przywiązania do wyniku), gdy nie chodzi o to, by je uwieść, ale się czegoś od nich nauczyć i miło spędzić czas, zrozumienie relacji damsko-męskich jest o wiele głębsze i pełniejsze. Paradoksalnie teraz, gdy nie uwodzimy tak, jak kiedyś, mamy najlepsze wyniki. Teraz, gdy jesteśmy mężami, ojcami, chłopakami. Hehe, brechty! Przewrotna rzeczywistość.
No i sentyment pozostał.. I możliwość przeżycia tego genialnego klimatu, gdy na sali są sami goście i kilka babek, cieszących się niemożliwie podczas oglądania spoconych samców. I naprawdę głębokie zrozumienie, jak to robić, by się nie wtopić w kanał niszczenia własnego poczucia wartości i nauczyć się tego, jak myślą kobiety. Nie tyle samego podrywania, co inteligencji płciowej. A tego nie nauczysz się od gościa, który ma dwadzieścia lat i grzmoci, co popadnie, ale od dojrzalszych pierników (no, tylko niektórzy z nas są piernikami, np. Janek), którzy mają za sobą małżeństwa, długie i głębokie relacje, lata przeprowadzonych terapii z tysiącami kobiet z różnych miejsc na świecie. Dlatego, dla tego sentymentu, robimy Reaktywację AlphaMale. Niech się dzieje!
Czego możemy Cię nauczyć?
- wyjaśnić, z jakiego powodu istnieje lęk przed podchodzeniem (a powody są dwa - oczekiwania w stosunku do przyszłości i zaniżone poczucie własnej wartości powodujące odrzucenie) i dać Ci autentyczne narzędzia do tego, byś go zrozumiał, winkorporował i zamienił w odwagę i akceptację. Nie zrobisz tego ani pozycją ciała, ani nowymi ciuchami, bo lęk bierze się z tego, jakie masz przekonania na swój temat, a przekonań nie ubierzesz w ciuchy, a co najwyżej przykryjesz i zrobisz sobie krzywdę. Wiemy, co robimy i jak to działa, bo jesteśmy aktywnymi psychologami i terapeutami, znającymi tysiące takich przypadków.
- bycia sobą, bez udawania, nakładania masek, kombinowanych tekstów albo pozycji ciała. Do Twojej, już istniejącej osobowości, dodamy zasobów, bez konwertowania Cię w kogoś, kim nie chciałbyś być. Nie staniesz się Złotoustym Johnem, AlphaZeusem, itd., jak jesteś Paweł to będziesz Paweł, który od czasu do czasu uwodzi. Nie dla sportu, nie dla udowadniania, nie dla podbudowywania swojej nadszarpniętej wartości, ale wtedy, gdy ma na to ochotę. Bo wie, co ma wtedy zrobić.
- wpływania na otoczenie emocjami i energią. Emocja z założenia jest wybiórczym filtrem poznawczym. Jeśli jesteś spięty, ona też będzie. Jeśli jesteś rozluźniony, ona też będzie. Jeśli jesteś wesoły, ona też będzie. Tego się nie da odegrać ani zbajerować, bo emocje są nie do oszukania - albo czujesz, albo nie. A to jest dział umiejętnego zarządzania drugą czakrą, swoim ciałem, słowem i myślami. To inteligencja emocjonalna. W tym też jesteśmy dobrzy.
- fachowej kalibracji - ale to takiej, byś wiedział, jakie bazowe historie i przekonania ma ta dziewczyna (np. nie jestem wystarczająco dobra), w jakiej regresji wieku się znajduje (przedszkole), jakiego mężczyzny szuka (daj mi poczucie akceptacji siebie) i z jakiego powodu miałaby z Tobą rozmawiać (bo jej pomożesz). To zmiana egocentrycznego myślenia fiutem na autentycznie głęboką relację, gdzie możesz połączyć się z kobietą na wielu istotnych poziomach i nie udawać pierdół w stymulowanej gadce, ale autentycznie cieszyć się, że poznajesz drugą istotę.
- dać Ci procedury, jak wygląda ewolucja związku - od nieświadomego filtrowania partnera i partnerki, poprzez pierwszy kontakt i eskalację, do budowania projekcji i planów na przyszłość, z seksualnością jako absolutnie naturalną konsekwencją panującego między Wami zrozumienia, zaufania, emocji i chemii. Uwodzenie nie jest udawaniem, ale rozumieniem głębokich procesów emocjonalnych, intelektualnych, energetycznych zachodzących między dwójką ludzi.
Oferujemy zrozumienie kobiety. Oferujemy zrozumienie siebie. Oferujemy akceptację siebie i zajebistą zabawę. Nie oferujemy wspólnego wychodzenia, bo od tego są inni specjaliści (polecamy np. Warsaw Lair, Tomka Marca, Feniksa - każdego z nich znamy i wiemy, że robią dobrą robotę). Nie oferujemy tekstów co powiedzieć, fachowych kubraków uwodzicieli połączonych z bokserkami, nie dajemy sztucznych pozycji ani pompowania jąder. Jakie masz, takie masz i z nich się trzeba cieszyć.
To jest AlphaMale - Reaktywacja. Prowadzi dwóch psychologów i jeden aktor. Pierwszy to Mateusz Grzesiak, który zbudował społeczność PUA w Meksyku, przeszkolił tysiące facetów, nauwodził się w życiu przez parę lat na całym świecie, aż w końcu ożenił z kobietą, którą poderwał jako demo na tym właśnie kursie (autentyk). Drugi to doktor psychologii, Dominik Borawski, który zajmuje się coachingami i wykładami i wraz z Mateuszem przez długie lata współprowadził AlphaMale (w kapelutku). Trzeci to Jan Grzesiak, satyr, odpowiedzialny za część emocjonalną i jaja jak berety.
Dla kogo jest to szkolenie?
Dla facetów. Dla tych, co chcą rozumieć kobiety. Dla tych, którzy chcą się pozbyć kompleksów na swój temat. Dla tych, którzy chcieliby poznawać je i wiedzieć, jak to robić, bez udawania i zatracania siebie.
Dla kogo nie jest to szkolenie?
Dla gości, którzy sądzą, że rozumieją kobiety. Naprawdę! Dla tych, których celem jest rwanie i seks, a nie seks jako efekt uboczny fajnego i autentycznego procesu. Dla zarozumialców, pyszałków i „mam lata doświadczeń i przyszedłem Cię ocenić” - to nie ta bajka. Nie zajmujemy się porównywaniem i udawaniem, ale podnoszeniem świadomości tej planety. I jedną z form robienia tego jest kształcenie mądrych mężczyzn. Właśnie - AlphaMale.
Kto prowadzi:
Mateusz Grzesiak, Jan Grzesiak, Dominik Borawski
Kiedy:
18-19 Luty 2012 (sobota-niedziela), od 10:00 do 18:00.
Gdzie:
Warszawa, Centrum Konferencyjne - Warsaw Conference Center w Wola Park, ul. Górczewska 124.
Cena:
890zł (+ VAT 23%) przy wpłacie do 18 Stycznia 2012, później 1090zł + 23% VAT
